WOJNY TROLLI

Troll to nowy typ żołnierza.

W czasach, gdy prowadzenie wojny konwencjonalnej przeciw Zachodowi byłoby zbyt kosztowne, tworzy się armie wyspecjalizowanych operatorów, którzy siedząc przed komputerami, mogą w swojej masie wywierać przemożny wpływ na struktury państwowe i społeczne tylko poprzez kreowanie dyskursu i kreowanie opinii. Na razie znamy już dobrze ich metody wpływania na świat wielkiej polityki, ale kwestią czasu jest kiedy wojna ta przeniesie się do świata gospodarki i biznesu.

Tak samo jak częścią każdej zaawansowanej kampanii wojennej jest bombardowanie zakładów przemysłowych, tak i na tym nowym typie wojny musimy liczyć się z atakiem na infrastrukturę biznesową. Nie chodzi tutaj tylko o znane już dobrze ataki hakerskie na serwery firmowe, ale na przykład o podburzanie do masowych strajków, rozsiewanie fałszywych informacji o warunkach pracy, co w sytuacji kurczących się zasobów siły roboczej może powodować duże straty. W czasach, gdy reputacja firmy notowanej na giełdzie stanowi około 60% jej wartości, atak na ten obszar jest substytutem bombardowania.

Musimy przyjąć, że wojna już trwa i wygrają ją ci, którzy będą do niej przygotowani. 

Ci, którzy zlekceważą potęgę rozrastającej się armii trolli, niestety przegrają. Pola tej bitwy, czyli Internetu, nie można po prostu zniszczyć, gdyż została ona zaprojektowana jako przestrzeń anonimowej wolności, lecz to, co było u jej powstania wartością, stało się teraz poważnym zagrożeniem.

AvO