BARDZO KRÓTKI PORADNIK BEZPIECZEŃSTWA SIECIOWEGO
  • Ważne pliki przechowuj w zaszyfrowanym dysku (VeraCrypt).
  • Do surfowania po sieci używaj komercyjnego połączenia VPN (na przykład Proton VPN).
  • Nie dokonuj operacji bankowych poza kanałem VPN.
  • Do wysyłania poczty nie używaj pocztowego konta Google tylko szyfrowanego (na przykład Proton Mail).
  • Jeśli jakieś informacje nie mogą być ujawnione, nie wysyłaj ich pocztą e-mail, tylko przekaz osobiście.
  • Wszystko, co trafia do sieci, może być ujawnione.
  • Do rejestrowania się na serwisach internetowych używaj tymczasowego adresu e-mail (temporary internet mailbox).
  • Nie korzystaj z nawigacji Google.
  • Wyłącz rejestrowanie geolokalizacji na Facebooku.
  • Nie rejestruj się na serwisach bez protokołu HTTPS.
  • Do przeglądania stron używaj trybu incognito.
  • Do przeglądania ciekawych stron używaj TOR.
  • Do przeglądania najciekawszych stron używaj Tails Linux.
  • Kiedy rozmawiasz z kimś o ciekawych sprawach, wyjmijcie baterie z telefonów i karty SIM z gniazd.
  • Nie używaj Messengera tylko Usecrypt, w najgorszym wypadku Signala.
  • Wszystko, co jest w chmurze, jest komuś udostępnione.
  • Jeśli pracujesz w ciekawej branży, nie używaj chińskiego smartfona.
  • Jeśli pracujesz w ciekawszej branży, nie używaj żadnego smartfona, tylko kup Nokię 3310 sprzed 18 lat.
  • Jeśli pracujesz w którejś z najciekawszych branż, w ogóle nie używaj telefonu.
  • Jeśli robisz jakieś ciekawe rzeczy, na których zarabiasz porządne pieniądze, skasuj konto na Facebooku, Twitterze i postaraj się, aby w sieci było jak najmniej informacji o Tobie.
  • Wszystko, co zamieścisz w sieci, w niej zostanie i w najmniej korzystnym momencie może zostać przypomniane. 

Czy te porady są paranoiczne?

Czy napisał je ktoś z obsesją? Pewnie tak, ale zanim zaczniesz się śmiać, pomyśl o tym, skąd teraz weźmiesz działającą Nokię sprzed 20 lat, kiedy komórki były luksusem, pocztę przynosił, listonosz a Internet był sferą nieskrępowanej wolności tworzoną przez pasjonatów. Kiedyś żyliśmy w takim świecie, gdzie szpiegów oglądaliśmy tylko na filmach VHS, a mowa nienawiści i trolling były nieznanymi pojęciami. Można było swobodnie romansować, zrzeszać w organizacjach i nikt ci tego nie wyciągał jako argumentów za zwolnieniem z pracy. Nie usłyszałeś w pracy że masz inaczej spędzać czas i nie publikować czegoś. Nikt nie wiedział czym się interesujesz i gdzie podróżujesz, jakie masz preferencje i do kogo się modlisz. Może poza gartską ludzi inwigilowaną przez esbeków.

Masz teraz wybór – albo nauczysz się w tym świecie funkcjonować według zasad bezpieczeństwa, albo poniesiesz konsekwencje swojej wolności. Możesz jeszcze nauczyć się obchodzić system internetowej opresji.

 

Paranoiczne podejście do zasad bezpieczeństwa staje się standardem.  

AvO