BAŃKI INFORMACYJNE

Dzisiejszym światem, zwłaszcza wirtualnym, rządzą algorytmy.

Śledzą one nasze kliknięcia w sieci i personalizują reklamy, podsyłają artykuły do przeczytania, czy strony do zalajkowania. Czy chcemy czy nie, mamy swoje poglądy, zainteresowania, pasje. To, jakich informacji szukamy w sieci powoduje, że śledzące nasze działania algorytmy podsuwają nam podobne treści, i o ile rzecz tyczy się naszych zainteresowań powiedzmy technicznych, sprzętowych, wyników badań, etc., podsuwane nam przez algorytmy strony mogą być niezwykle pomocne. Rzecz staje się problematyczna, jeśli chcemy pozostać w miarę obiektywni w wyrażaniu opinii na tematy obyczajowe, czy polityczne, szeroko rozumiane zaangażowane społecznie. Bez uświadomienia sobie, że jeśli sami nie zdecydujemy się sięgnąć do innych artykułów, stron, fanpage, niż te, które na podstawie naszych lajków, komentarzy, czy oglądanych filmików podsuwają nam media społecznościowe, pozostaniemy odcięci od pełnego spectrum opinii.

Jak się to dzieje?

Najpopularniejsza przeglądarka Google korzysta z różnych źródeł danych o nas, by wyświetlać nam przy wyszukiwaniu treści zgodne z naszymi potrzebami i potwierdzającymi nasze opinie. Bo takie klikamy chętniej. Podobnie rzecz ma się z portalami społecznościowymi, które podsuwają nam do czytania wiadomości, będące wynikiem naszych wcześniejszych interakcji. W ten sposób, zwłaszcza przy powszechnym braku czasu, sięgamy tylko do treści, które są w jakimś stopniu zgodne z tym, jak chcemy postrzegać świat. Często nie mamy już ochoty konfrontować informacji. Łatwiej żyć w przekonaniu, że przecież mamy rację. Trudniej zmierzyć się z odmiennymi poglądami i uznać ich wartość. Często wynika to nie tylko z braku czasu, ochoty, czy lenistwa intelektualnego, ale z niewiedzy, gdzie i jak szukać innych treści.

Funkcjonujemy w swoich bańkach informacyjnych.

Możemy co najwyżej ograniczać to zjawisko, poprzez świadome działanie. To jednak wymaga wysiłku. I jest nieprzyjemne. Z psychologii znamy mechanizm mówiący o tym, że lubimy ludzi, którzy są do nas podobni, a szukając informacji chcemy podświadomie znaleźć takie, które potwierdzają nasze przekonania. Wychodzenie z tej strefy komfortu jest jak przeciąganie styropianu po szkle, drażni i niepokoi. Czy zamykanie nas w bańkach informacyjnych stało się formą manipulacji? Czy coś, co w początkowej fazie projektu miało służyć ludziom, ułatwiać im znajdowanie interesujących ich treści, nie stało się przypadkiem narzędziem dezinformacji i nową formą inżynierii społecznej? Czy nie jest tak, że coś co miało łączyć, dzieli?

Co możemy zrobić?

Korzystajmy z różnych przeglądarek wyszukując potrzebne, czy interesujące nas informacje. Korzystając z portali społecznościowych wchodźmy w interakcje z osobami i stronami, które są nam dalekie ideologicznie. Próbujmy myśleć out of the box, próbując zrozumieć racje drugiej strony sporu. I przede wszystkim- nie dajmy się ogłupiać, myślmy samodzielnie.

Jak szczelny jest kokon, w którym się zamknąłem/ zamknęłam?

MT